Przemyślenia

Znów przyjdzie maj, a z majem bzy…

Ta piosenka mocno zapisała się w mojej pamięci, za każdym razem przywołując intensywne wspomnienia…

Maj… kojarzy mi się z rozkwitaniem na nowo, z zapachem bzu unoszącym się w powietrzu, z coraz mocniejszym słońcem, kwitnącymi sadami, błyskiem radości w ludzkich oczach, miłością tlącą się dookoła. To chyba mój ulubiony miesiąc, którym po prostu lubię się przez chwilę zachwycić 🙂

Kiedy uświadamiam sobie, jaką szczęściarą jestem, że mam wolną wolę; mogę wszystko. Mogę ale nie muszę. Wszystko zależy ode mnie… (jasne, są wyjątki) jednak w dużej mierze to sami piszemy scenariusz własnego życia. Często z własnej wygody, przyzwyczajenia i bezpiecznego pozostania w „strefie komfortu” boimy się podjąć konkretnych kroków w stronę lepszej przyszłości… a tak naprawdę nie myślimy o tym, że mogłoby nam pozostać tylko trochę czasu tutaj- na ziemi. Wiem, może brzmi to banalnie, ale pomyśl. Każdy z nas w każdej chwili może mieć wypadek, stracić zdrowie, sprawność, urodę. Jednego dnia masz wszystko, drugiego możesz nie mieć nic. Teraz, jesteś zdrowy, masz dużo siły i energii. Co byś zrobił dzisiaj? Patrząc z takiej perspektywy, chce się po prostu- więcej, bardziej, mocniej: doświadczać, czuć, przeżywać, kochać, ŻYĆ! Co tak naprawdę mamy do stracenia, rzucając się na głęboką wodę? Czasem to tylko nasze myśli nas ograniczają!

Ja chce by moje życie było tak barwne, jak je sobie namaluję. Czasem przyjdzie zmierzyć się z szarościami, ale mieszając je z pięknymi wyrazistymi i odważnymi barwami, zyskujemy kolory, jakich nie uzyskalibyśmy z podstawowych barw. Myślę, że tak też jest z nami. Te szarości to problemy, które wkradają się do naszej spokojnej codzienności. Tylko wtedy, kiedy czujemy się naprawdę szczęśliwi, wewnętrznie spokojni i kochani, wtedy szarości życia codziennego stają się dodatkiem, z którego możemy się uczyć i tworzyć… arcydzieła!

Reklamy
Przemyślenia

Posucha – czyli susza przed obfitym deszczem (życia)

Każdy z nas ma taki czas, w którym jest zupełnie źle, nie po drodze, a świat nie jest tak wspaniały, jak wydawał się do tej pory. Ja nazywam to czasem „posuchy”. I nawet w tych momentach, kiedy zupełnie nie mogę zdecydować, czy w prawo czy w lewo, czy pośród czarnej strony codzienności znajduje się światło w ciemności… to dzisiaj te promienie dostrzegam namacalnie.

W życiu nie ma przypadków. Jestem o tym przekonana. Nie bez powodu spotykasz takie a nie inne osoby w danej chwili. Usłyszane słowa na przystanku, przeczytany wers w książce, piosenka, chwila. Być może te z pozoru banalne sytuacje gdzieś mają skierować Twoje myśli, a w konsekwencji naprowadzić Cię na właściwą ścieżkę – a nie tę, która do tej pory wydawała się najlepsza, dobra i bezpieczna.

Czasami latami błądzimy po świecie, szukając swojego miejsca… Jedni od początku wiedzą, gdzie żyje im się najlepiej, niektórzy jedynie egzystują w przestrzeni, która ich ogranicza, ale boją się iść w nieznane. Inni szybują po świecie, nie mając stałej przystani. Jeszcze inni są biznesmenami, którzy z pozoru posiadają mnóstwo apartamentów, a czują pustkę w środku. Albo ludzie bezdomni, którzy kiedyś byli pełni życia, a dzisiaj nie mają gdzie mieszkać, stracili sens. Myślę, że to wszystko co nam się „przytrafia” jest jakimś znakiem, wskazówką. Czy idziemy w dobrą, czy złą stronę. Gorszy czas w życiu jest być może po to, aby coś zmienić. Aby w końcu posłuchać siebie. Tak naprawdę. Odpowiedzieć sobie na pytania: Czego ja tak naprawdę chcę? Czego szukam? Gdzie czuję się najlepiej? Czy to czas, w którym mogę rozłożyć swoje skrzydła i szybować po swoim życiu, spełniając marzenia, które są głęboko zakopane w sercu? Czy potrafię małymi krokami przebudować moje życie na lepsze?

Myślę, że z człowiekiem jest jak z kwiatami. Czasem musimy zwiędnąć, przekwitnąć, opaść, zapuścić korzenie aby rozkwitnąć na nowo. To tak jak po zimie nastaje wiosna. Tak człowiek też w życiu przechodzi swoje pory roku.

DSC_0053

 

Przemyślenia

Kobiecość

Kobiecość… kruchość, wrażliwość, delikatność, a może odwaga, zaradność i wielozadaniowość. Z czym Tobie kojarzy się to słowo?

Kobiety to niesamowicie ciekawie skonstruowane istoty. Posiadają w sobie pokłady emocji, uczuć, którymi… chcą się dzielić. Czasami te emocje są siłą, która pozwala przetrwać, zrozumieć siebie i drugiego człowieka, pomagają przeżyć dane sytuacje w sposób żywy, prawdziwy i dogłębny. A czasem… wysoka wrażliwość sprawia, że świat okalecza nasze serca. Serca, które pragną miłości.

Kiedy myślę o kobiecości, w mojej głowie pojawiają się autorytety, które mniej lub bardziej wpłynęły na moją osobowość. W pierwszej kolejności myślę o mojej Mamie. Z całą pewnością to najlepszy wzór do naśladowania. Czuła, troskliwa, opiekuńcza, piękna, a zarazem odpowiedzialna, zaradna, silna. Ile mnie w życiu nauczyła, ile pokazała własnym przykładem… jestem jej ogromnie za to wdzięczna. Są też kobiety, których nie znam osobiście, ale stały się dla mnie inspiracją i źródłem wiedzy. Takim przykładem jest Beata Pawlikowska, która całym swoim życiem uczy jak czerpać siłę, energię  i harmonię z głębi nas samych. Ogromną inspiracją jest także Kamila Mraz, która posiada pokłady ponadprzeciętnej wrażliwości, wyczucia stylu i mądrości. Czy Audrey Hepburn– kobiecość sama w sobie.

Ostatnio czytałam też cudowną książkę Aleksandry Steć Dotyk twoich słów. 213 stron przepełnionych uczuciami, które bardzo często przeżywają kobiety. Słowa, które tak pięknie odzwierciedlają nasze dusze. Pokazują istotę kobiecego serca.

Czasem zastanawiam się nad tym, jak idealnie zostaliśmy stworzeni. Kobiety dopełniają mężczyzn, a mężczyźni kobiety. Posiadamy tak różne cechy, które razem ze sobą tworzą jedność, uzupełniając się wzajemnie. Mam wrażenie, że świat został stworzony cudownie i harmonijnie. Tylko my sami czasem go komplikujemy. Bardzo dużo do myślenia dała mi pewna książka, dzięki której zrozumiałam różnicę pomiędzy kobietami a mężczyznami, wgłębiłam się w specyfikę myślenia obu płci i poznałam potrzeby „drugiej strony”. Warto przeczytać pozycję John’a Grey’a – „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” i zastanowić się nad siłą kobiecości i męskości…

DSC_aaa

Inne

Spędź czas ze sobą – czyli 10 sposobów na efektywny relaks

Każdego ranka otrzymujesz dwadzieścia cztery złote godziny. To jedna z niewielu rzeczy na świecie, które dostaje się za darmo. Za wszystkie pieniądze świata nie można kupić ani jednej dodatkowej godziny. Co zrobisz z bezcennym skarbem? Pamiętaj, że musisz go wykorzystać, bo dostajesz go tylko raz. Jeśli zmarnujesz te dwadzieścia cztery godziny, nic i nikt nie odda ci ich z powrotem.  – Nicholas Sparks 

Uwielbiam czasem spędzić czas sama z sobą. Zrobić coś, co sprawia mi przyjemność, daje satysfakcję, czy po prostu jest sposobem na odpoczynek. Kiedyś myślałam, że do pełni szczęścia zawsze potrzebny jest drugi człowiek… dzisiaj wiem, że najważniejsze jest poczuć się dobrze samemu z sobą. Ważne jest też to, aby dobrze wykorzystać swój wolny czas. Kiedy potrafimy się efektywnie relaksować, jesteśmy bardziej wydajni, produktywni, spokojniejsi i szczęśliwsi. A to przekłada się na relacje z innymi osobami.

Pomyślałam, że dzisiaj podzielę się cząstką mojej odskoczni od rutynowej codzienności, czyli formami spędzania przeze mnie wolnego czasu…

  1. Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka. Założyć słuchawki i zatopić się w dźwiękach- to chyba najlepsza forma relaksu. Wzrusza, uspokaja, wycisza, a czasem pobudza czy motywuje do działania. O muzyce pisałam więcej tutaj.
  2. Gitara i śpiew – poznanie kolejnych akordów czy zagranie w całości nowej piosenki sprawia, że uczę się czegoś nowego i rozwijam swoją pasję; właśnie takimi małymi krokami. A śpiewanie? Od zawsze sprawiało mi ogromną radość i jest tak do dzisiaj.
  3. Wyjście na spacer – pooddychanie świeżym powietrzem, nabranie dystansu do codziennych spraw… czasami nie potrzeba niczego więcej.
  4. Randka z aparatem 🙂 Śmieje się, że Nikon to mój kompan, który towarzyszy mi w najpiękniejszych chwilach. Zabieram go kiedy chcę odkryć coś nowego, dostrzec z pozoru niezauważalne drobiazgi, uchwycić chwilę. Fotografia to doskonały sposób na zatrzymanie się i uchwycenie tego, co ulotne. Rok temu podjęłam się „Projektu 365”, gdzie przez rok każdego dnia wykonywałam jedno zdjęcie, które odzwierciedlało mój dzień. Nie tylko nauczyłam się fotografii manualnej ale także samodyscypliny. Niesamowite doświadczenie i z całą pewnością doskonały sposób na chwilę dla siebie!
  5. Florystyka – każdy, kto mnie zna wie, jak bardzo pokochałam kwiaty. Kryją w sobie nieodparte piękno i wyrażają emocje. Wykonanie kompozycji czy bukietu to sposób na pobudzenie własnej kreatywności, a stworzenie czegoś wyjątkowego, niepowtarzalnego, co może wywołać uśmiech drugiej osoby- daje satysfakcję.
  6. Pisanie – poukładanie swoich myśli w słowa pozwala nie tylko na głębsze zrozumienie siebie, swoich emocji i potrzeb, ale także bywa formą terapii i samorozwoju.
  7. Czytanie – najbardziej lubię zatopić się w dobrą książkę wieczorem, w klimatycznym wnętrzu; miejscu, w którym nic mnie nie rozprasza. Często zdarza mi się notować, podkreślać i zaznaczać słowa, które są wyjątkowo ciekawe/ważne.
  8. Aktywność fizyczna – oczywiście u mnie na pierwszym miejscu jest rower! Jazda sprawia mi ogromną przyjemność, wiecie… wiatr we włosach, kwiaty w koszyku – ot, cała ja 🙂 Poza tym jazda na rowerze nie tylko poprawia kondycję, ale w większych miastach można zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy dojeżdżając np. do pracy jednośladem. Polecam ❤ /Poza rowerem odpręża mnie między innymi pływanie, korzystanie z hydromasaży czy sauny. / Wyjście w góry… choć już dawno nie byłam, uwielbiam być bliżej nieba!
  9. Gotowanie – kiedy nie muszę, a chcę. To staje się przyjemnością. W kuchni naprawdę można tworzyć cuda… szczególnie desery! 🙂
  10. Słuchanie youtube’a – w dzisiejszych czasach daje naprawdę ogrom wiedzy. Mam swoich ulubieńców, którzy przekazują sporo wartościowych treści i inspiracji. Stanie w korku, prasowanie czy sprzątanie nie musi być żmudne! Właśnie wtedy odpalam swoje ulubione kanały i czas upływa szybciej, a przy okazji łączę przyjemne z pożytecznym!

To tylko niektóre ze sposobów spędzania przeze mnie wolnego czasu. Każdy z nas ma inne pasje, zainteresowania i formy relaksu… ważne żeby znaleźć coś dla siebie.

A Ty, w jaki sposób się relaksujesz? 🙂

7443f4fb7dc04398e54e951b2a5f77f5

Inne

Bez okazji

WolęAkcentLubElementNieszablonowegoTylkoYouNKilogramIluzji

Taka mała gra słów. Ciekawa byłam co wyjdzie z pierwszych skojarzeń (literowych) związanych z WALENTYNKAMI… i voila. Cała prawda!

14 luty za nami. Specyficzna data, przyznam. Choć tak naprawdę to dzień, jak każdy inny. A jednak święto zakochanych… wykichanych 🙂 Zastanawiam się ile w tym szczerości, skoro cały świat dookoła przypomina Ci, że „pasuje” żonie kupić kwiaty.

Miłość trzeba okazywać codziennie! Dosłownie. W geście, słowie, spojrzeniu, dotyku. A kwiaty dane bez okazji wyrażają dużo więcej uczucia niż wymuszone walentynkowe róże.

Tak się składa, że pracowałam w tym dniu w pracowni florystycznej… Przyznam, że zabawne uczucie patrzeć na niekończącą się kolejkę mężczyzn. Często pytają, jakie kwiaty „pasuje dać”. Wiecie jaka jest moja definicja? Kwiaty mają pasować do osobowości osoby obdarowywanej. Jeśli nie ma swoich ulubionych (które facet powinien znać), to osoby ciepłe i delikatne preferują zazwyczaj pastelowe odcienie, natomiast kobiety żywiołowe, o kolorowej osobowości ucieszą się z mocnych kontrastów. Są też takie, które kochają klasykę. Wtedy idealne będą czerwone róże przewinięte wstążką w szarym papierze. I to nie florystka powinna wiedzieć, co lubi Twoja kobieta – tylko Ty sam, szanowny Panie zakochany 🙂

Mężczyźni stojący w kolejce niejednokrotnie rozmawiają ze sobą, debatując jak to jest z florystkami… „A Panie już dostały kwiaty? Chyba ciężko dogodzić kobietom w tym fachu…” I wtedy naprawdę chce mi się śmiać. Zupełnie tak nie jest! Przecież nie chodzi o to żeby zaskoczyć nie wiadomo jakim arcydziełem, ale gestem szczerym, prawdziwym… z serca. Mnie osobiście największą radość sprawiają kwiaty dane bez okazji, jak najbardziej proste. Eustoma do wazonu jest idealna <3.

A Ty, masz swoje ulubione kwiaty? 🙂

DSC_0002-3