Przemyślenia

Kobiecość

Kobiecość… kruchość, wrażliwość, delikatność, a może odwaga, zaradność i wielozadaniowość. Z czym Tobie kojarzy się to słowo?

Kobiety to niesamowicie ciekawie skonstruowane istoty. Posiadają w sobie pokłady emocji, uczuć, którymi… chcą się dzielić. Czasami te emocje są siłą, która pozwala przetrwać, zrozumieć siebie i drugiego człowieka, pomagają przeżyć dane sytuacje w sposób żywy, prawdziwy i dogłębny. A czasem… wysoka wrażliwość sprawia, że świat okalecza nasze serca. Serca, które pragną miłości.

Kiedy myślę o kobiecości, w mojej głowie pojawiają się autorytety, które mniej lub bardziej wpłynęły na moją osobowość. W pierwszej kolejności myślę o mojej Mamie. Z całą pewnością to najlepszy wzór do naśladowania. Czuła, troskliwa, opiekuńcza, piękna, a zarazem odpowiedzialna, zaradna, silna. Ile mnie w życiu nauczyła, ile pokazała własnym przykładem… jestem jej ogromnie za to wdzięczna. Są też kobiety, których nie znam osobiście, ale stały się dla mnie inspiracją i źródłem wiedzy. Takim przykładem jest Beata Pawlikowska, która całym swoim życiem uczy jak czerpać siłę, energię  i harmonię z głębi nas samych. Ogromną inspiracją jest także Kamila Mraz, która posiada pokłady ponadprzeciętnej wrażliwości, wyczucia stylu i mądrości. Czy Audrey Hepburn– kobiecość sama w sobie.

Ostatnio czytałam też cudowną książkę Aleksandry Steć Dotyk twoich słów. 213 stron przepełnionych uczuciami, które bardzo często przeżywają kobiety. Słowa, które tak pięknie odzwierciedlają nasze dusze. Pokazują istotę kobiecego serca.

Czasem zastanawiam się nad tym, jak idealnie zostaliśmy stworzeni. Kobiety dopełniają mężczyzn, a mężczyźni kobiety. Posiadamy tak różne cechy, które razem ze sobą tworzą jedność, uzupełniając się wzajemnie. Mam wrażenie, że świat został stworzony cudownie i harmonijnie. Tylko my sami czasem go komplikujemy. Bardzo dużo do myślenia dała mi pewna książka, dzięki której zrozumiałam różnicę pomiędzy kobietami a mężczyznami, wgłębiłam się w specyfikę myślenia obu płci i poznałam potrzeby „drugiej strony”. Warto przeczytać pozycję John’a Grey’a – „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” i zastanowić się nad siłą kobiecości i męskości…

DSC_aaa

Reklamy
Przemyślenia, Zdjęcia

Trzeba przetrwać zimę aby móc poczuć wiosnę

Czasem mam wrażenie, że świat składa się ze szczegółów, które potrafimy dostrzec. Każdy widzi go inaczej. I to właśnie punkt widzenia – nie tylko fizycznych rzeczy, ale każdej sytuacji, która nas spotyka – przekłada się na to, jak kształtuje się nasze życie. Myśli pozytywne, tak samo jak negatywne napędzają motor dalszego działania. Ba! Nawet tego, jak się czuję. Dostrzegłam, że kiedy myślę zwyczajnie dobrze o sobie, o innych, o tym co mnie spotyka – takie dobro przyciągam. Kiedyś usłyszałam słowa: „Jeżeli chcesz zmienić swoje życie – zmień swoje myślenie” i odnajduję w tym ogrom prawdy!

Dzielę się skrawkiem mojego patrzenia na zimowy Kraków, który promieniami słońca z dnia na dzień zbliża nas do oczekiwanej wiosny! 🙂

 

Przemyślenia

Nieoczekiwany zwrot akcji

Dzień jak co dzień… myślałam. Godzina 6:00, budzik alarmuje bezlitośnie pobudzając mnie do życia. Przeciągam się, zbieram pośpiesznie wykonując poranne codzienne schematy. W drodze na autobus popijam gorącą herbatę. Jadę, spoglądając przez zamglone okno na ludzi budzących się do życia w ten zimowy poranek. Śnieg powoli spada na ziemie, muskając moją twarz delikatnymi płatkami. Wchodzę do pracy, a tam… kilku pracowników i szef. „Przykro mi, ale firma jest nierentowna. Jestem z Was naprawdę bardzo zadowolony, ale muszę się z Wami rozstać”. Mocny kaliber z rana, co? A już myślałam, że znalazłam swoje miejsce na ziemi! I znowu sprawdza się schemat – niczego nie bądź pewna, bo każdego dnia życie pokaże ci, że jest odwrotnie. Dwa wyjścia. 1. Załamać się, myśląc – co teraz? 2. Próbować działać i dostrzec w tej sytuacji szansę na coś nowego… być może lepszego? Nie wiem dlaczego, ale naturalnie przychodzi mi myśl – „spokojnie, będzie dobrze. Nie martw się – nic nie dzieje się po nic”. Mam wrażenie, że odkąd mam Boga w sercu i dostrzegam całe mnóstwo drobiazgów, które mnie otaczają każdego dnia – doceniam to co mam. Przestałam się zamartwiać przyszłością i ufam, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Czy na pewno tak będzie? Nie wiem. Na pewno nie będę stała z założonymi rękoma, tylko zbiorę się do działania. Początek roku… nowe wyzwania. To dopiero będzie wyzwanie! Nowy rok – nowa praca. Mam na to dwa tygodnie, a wiecie co zrobiłam wczoraj? Zarezerwowałam bilety na kolejną podróż! Przynajmniej tyle, że ostatnie dni pracy zamiast spędzić w firmie, będę relaksowała się na…. Cyprze 🙂

 

Przemyślenia

Świąteczne refleksje

Czuję zapach pomarańczy, widzę parę unoszącą się nad zupą grzybową, obok palący się płomień przypominający o tlącej się miłości dookoła… W oddali mieniące się lampki na przystrojonej choince. Śmiech dziecka, podpatrywanie na prezenty najmłodszych. Komórka, która co chwilę brzęczy, a za oknem spadające płatki śniegu.

Spokój. Szczęście. Moment, w którym doceniam to, że mam z kim usiąść przy wigilijnym stole, podzielić się opłatkiem, pośpiewać kolędy. Uścisk taty, szklące oczy mamy i uśmiech siostry. To moje cenne skarby, które chcę zachować na cały przyszły rok. To właśnie najbliżsi dają nam mnóstwo siły do działania. Motywację, która od dziecka staje się motorem napędowym naszego życia.

Wdzięczność… to coś, nad czym starałam się pracować przez ten rok. Skupianie się na tym, co mam. To właśnie te z pozoru banalne rzeczy… są najcenniejsze! Wiem, że to trudne. Na ogół zbyt często rozmyślamy o tym, czego nam brakuje. Ale pomyśl… co jeśli zachorujesz? Stracisz bliską osobę? W każdej chwili nasze życie może odwrócić się do góry nogami. Wtedy przestaje liczyć się wszystko… to co posiadasz, gdzie pracujesz. Koniec końców nie liczy się nic, oprócz miłości i bliskości z drugim człowiekiem. Najważniejsze jest to, ile dajesz z siebie innym.

Dzisiaj… jestem wdzięczna za dłonie, które czują tak wiele, za oczy, które potrafią dostrzec tyle szczegółów, za nogi, które mnie prowadzą, za serce, które może kochać i za życie, które dostałam.

e34431f3a5e03f29504239cdc1b98936

Przemyślenia

Odnaleźć sens

Dlaczego tak bardzo zależy nam na akceptacji innych? Dlaczego robi się nam smutno, kiedy ktoś nas nie rozumie, odrzuca, nie chce. W jakiejkolwiek relacji…związku, przyjaźni, nawet rodzinie. Myślę sobie ile razy się zawiodłam… i czy da się od tego uodpornić? Kiedy już pokładasz nadzieje w drugiej bliskiej Ci osobie, nagle ona odchodzi. To wszystko co zdarzyło się do tej pory musisz wymazać. Albo starać się nie myśleć o tym, tylko być „tu i teraz”… znasz to?

Szukam recepty na to, próbuje usprawiedliwiać czyjeś zachowania, intencje. Tylko po co? W głowie rodzi się mnóstwo pytań, na które najczęściej nie znajduję odpowiedzi. Może po prostu trzeba się przygotować na to, że w życiu nic nie jest pewne, że wszystko co masz, możesz zaraz stracić. Nasza podświadomość podpowiada nam często mylne schematy myślenia – „nie jesteś zbyt dobry”, „nie zasługujesz” bla bla bla. Właśnie, że nie! Nic ani nikt nie jest w stanie zmienić poczucia Twojej wartości, bo masz ją w sobie.

Wiesz co? Nauczyłam się, że każde zranienia, odrzucenia, gorsze chwile są po coś. Chociaż na początku sprawiają ból i cholernie trudno się z tym pogodzić, to po jakimś czasie dostrzegam dlaczego było tak, a nie inaczej. Tak wiele zależy od nas… naszego podejścia. Wydaje mi się, że łatwiej przyjąć trudne chwile z takim nastawieniem. Nadając temu sens. Może właśnie w tym tkwi odpowiedź?